Wątek: Rytuały na dobry sen
-
Administrator
Rytuały na dobry sen
Noszenie na rękach, uspokajanie malucha, który zaczyna płakać, gdy tylko mama wyjdzie z pokoju, usypianie bez końca - czy wy też tak miałyście? Co robić, by maluszek zasypiał spokojnie i bez płaczu? Kilka rad znajdziecie w marcowym wydaniu M jak mama (3/2012). A może dodacie jeszcze jakieś swoje sprawdzone sposoby?
-
OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu...
U nas sposobem na sen było podanie piersi ale teraz już jak mała skończyła rok przechodzimy na butelke i sposobem na sen jest zgaszone swiatlo
-
-
FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
Ja od jakiegoś czasu, po kąpieli, ok 20.30 odkładam Marysię do łóżeczka, zapalam jej lampkę nocną i czekam aż uśnie. Bawi się ona wtedy swoimi łapkami, grucha sobie, uśmiecha się do karuzeli, a potem usypia. Zdarzają się jednak dni, po których Marynia wieczorami bywa rozdrażniona i niespokojna. Wówczas pomagam jej usnąć biorąc ją na ręce i skacząc bardzo delikatnie na dużej gumowej piłce gimnastycznej, w ten sposób po kilku minutach zasypia. Taka piłka działa u nas cuda, nawet gdy mała miewała kolki, to tylko takie "skakanie" mogło ją uspokoić.
-
-
STAŁY BYWALEC (min. 300)
Od narodzin karmiłam swoje dziecko piersią i to pierś stanowiła rolę swoistego usypiacza. Usypiacza, uspokajacza (nie używała smoczka), źródło pokarmu. Pierś byla dobra na wszystko
Generalnie bardzo wcześnie zaczęłam wprowadzać takie nasze rytuały. No i właśnie rytuał wieczornego zasypiania był dopracowany, a i dość prosty. Przede wszystkim staraliśmy się mniej więcej o tej samej porze kąpać córkę, czyli w godzinach 19-20 tej. Po kąpieli był cyc i zasypianie przy nim. Żadnego rozdziwiania się, chodzenia po mieszkaniu itp. Wszystko odbywało sie w jej pokoju. Jak już zasnęła, była odkładana do łóżeczka. Zaznaczę, że na samym początku Pola spała z nami w łóżku, ale jak skończyła 2 m-ce była na tyle "duża", że jej miejscem do snu stało się łożeczko. I to było naprawdę mądre posunięcie. Ta zmiana wyszła wszystkim na zdrowie.
I nadszedł czas odstawiania od piersi. Pytań było kilka... czy można bezboleśnie odstawić dziecko od piersi? Jak to zrobić skoro dziecko nie potrafi piś z butelki ? No i co z zasypianiem, skoro wcześniej bez cyca ani rusz...?
Trzeba było opracować kolejną taktykę. Dużo czytałam o odstawianiu dziecka od piersi i przestawianiu na "mleko z zewnątrz", pytam doradcę laktacyjnego, czy się da bezboleśnie... i wszyscy zgodnie twierdzili, że bezboleśnie się nie da. Dlatego podeszłam do tematu zdrowo-rozsądkowo. Przede wszystkim wcześniej ograniczyłam już karmienie do podawania piersi tylko po kąpieli i podczas karmienia nocnego (a bywało nawet kilka razy w nocy).
Pierwsze podejście... data 9.01.2012r.
...po kąpieli tatuś uzbrojony w 1 kubek niekapek, jeden kubek 360 i jedną butelkę ze smoczkiem w pokoju dziecka starał się Młodą nakarmić mlekiem modyfikowanym. Wrzask był, lament i zdenerwowanie... i ojca i dziecka. Matka się poddała. Dziecko tą bitwę wygrało.
Miałam pół nocy na przemyślenia i opracowanie kolejnego planu działanie. No bo skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. Tym bardziej, że Maluda kończyła już 1 rok życia i robiła się coraz mądrzejsza, a ja nie chciałam jej aż tak bardzo od piersi uzależniać. I wymyśliłam...
Drugie podejście... 10. 01.2012r.
Pojechałam do sklepu i kupiłam kolejny kubek - niekapek ćwiczebny. Umyłam go w domu, przygotowałam mieszankę... i niech się dzieje co chce...
Dziecko standardowo o właściwej porze zostało wykąpane. Ubrałam ją i... zabrałam do kuchni. Tam tatuś przygotował już córce kolację. Kanapkę z wędliną i mleczko czekało. I tak... gryz kanapki, łyk mleka... i tak do czasu aż dziecko poczuło si syte, a potem łóżeczko i kołysanka z CD (kołysanki puszczaliśmy jej już wcześniej tak, żeby te dźwięki kojarzyły jej sie ze spaniem). Była jazda, bo dziecko darło sie wniebogłosy. Dosłownie pierwsze 3 dni tak wyglądał wieczór. Najpierw pokrzyczała, poszłam do niej chwilę z nią pobyć, uspokoiła się i zasnęła. W nocy obudziła się i znów płacz. Już miałam jej mleko zrobić i podać, ale "odleciała" i spała do rana. Kolejna noc to była noc obserwowania jej zachowania. Znów sie obudziła, ale ja z perspektywy łóżka przyglądałam sie co ona robi, a ona widząc, że nie ma z mojej strony reakcji poprostu sie położyła przytuliła swoją ukochaną maskotkę i zasneła. Od tego czasu moje dziecko przesypia całą noc.
Może brzmi to niewiarygodnie, ale tak właśnie jest. Wcześniej jak karmiłam piersią bywało, że 4 i 5 razy na karmienie się budziła. Teraz w nocy nie domaga sie już picia. Potrafi przespać 11-12 godzin. Budzi sie rano z uśmiechem na twarzy, wyrzuca Pana Metkę(ukochaną maskotkę) poza łóżeczko (no bo już jej potrzebny nie jest) i oznajmia światu, że się wyspała i czas na mleko.
Piersi przez kilka dni trochę mnie bolały, bo jednak mleko jeszcze nachodziło, ale odpalałam wtedy laktator i ściągałam go trochę, ale tylko tyle, żeby im ulżyć i nie pobudzać laktacji.
Karmienie piersią to cudowne doznanie, ale kiedyś trzeba podjąć decyzję o jego zakończeniu. Mnie się udało, a dodatkowo obie się wysypiamy
Ostatnio edytowane przez eMSi ; 05-02-12 o 08:24
-
STAŁY BYWALEC (min. 300)
eMSi, zazdroszczę...
Początki u nas nie były "różowe", bo po cycusiu Szymona i tak trzeba było jeszcze lulać, zagłaskiwać, grzechotać grzechotką (ten dźwięk go usypiał!) i walczyć z kolkami - czasami do kolejnego karmienia.
Po kilku miesiącach - tak do około roku Szymon albo zasypiał zaraz po wypiciu mleczka z cyca, albo po kolacyjce, odłożeniu do łóżeczka i zgaszeniu światła.
Ale jak skończył roczek, coś mu się "odwidziało", nie chce wieczorem jeść kleiku ani kaszki, pije tylko samo mleko (modyfikowane). I pomimo, że ok. 23-iej, jak ja idę spać, daję mu jeszcze jedną butlę (wypija ją "na śpiocha"), to i tak przeważnie budzi się około północy i trzeba go zabrać do naszego łóżka, gdzie kilka razy budzi się i albo jest cycuś, albo herbatka, a w ekstremalnych sytuacjach butla z mlekiem.
Dodam, że od urodzenia Szymon również spał z nami w łóżku, aż ok. 4-go miesiąca wpadłam na pomysł, żeby dostawić jego łóżeczko ze zdemontowaną ścianką do naszego łóżka. To był strzał w 10-tkę, bo jemu się wydawało, że nadal śpi z nami, a my mieliśmy w końcu całe wyrko dla siebie. No i łatwiej mi go było wtedy "przysuwać" na karmienie i odsuwać po karmieniu. Ale gdy zaczął być bardziej ruchliwy, trzeba było ściankę zamontować z powrotem, no i wtedy po wyciągnięciu go na karmienie już nie miałam siły wstawać, żeby go z powrotem do łóżeczka włożyć...
Marzę, żebym w końcu mogła spokojnie przespać całą noc (chociaż te 6-7 godzin)...
Natomiast co do odzwyczajania od cyca, to młody jeszcze się całkowicie od cyca nie odzwyczaił, ale u nas było tak: jak miałam wrócić do pracy, to zaczęłam Szymonka przyzwyczajać, że rano cycuś jest ok. 6-6.30, a potem kaszka (jedzona łyżeczką), obiadek i jak wracałam po pracy, to znowu cycuś. Wieczorem na kolację jadł przeważnie kleik kukurydziany, ale i tak budził się w nocy na cycusia.
Mniej więcej jak skończył roczek, zrezygnowałam z karmienia po pracy. Obyło się bez żadnego problemu, Szymon dostawał w zamian jakiś deserek.
-
ELITA FORUM (min. 1000)
-
-
OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu...
Najpierw było noszenie, potem bujanie, potem zasypianie z mamą albo tatą. A teraz czytam bajkę, gaszę światło i wychodzę z pokoju.
:-)
30/31 tc. 1450g i 40 cm. 6 pkt. Apgar.

-
-
u nas dzieciak zasypial kiedy chcial w sumie
-
SYMPATYK FORUM (min. 10)
u mnie to padaka w ogóle była, jak nie jedno to drugie płakało, miałam wtedy depresję przez chroniczne niewyspanie
-
ostatnio kupilam maskoty do zasypiania dla dziecka kolezanki w toys r us, ciekawe czy sie sprawdza:-)
Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:
Brak wyników do wyświetlenia!
Tagi dla tego wątku
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
- BB Code jest Aktywny(e)
- Emotikony są Aktywny(e)
- [IMG] kod jest Aktywny(e)
- HTML kod jest wyłączony
Zasady na forum
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.