Co dziecko może nam przynieść z przedszkola, według http://bachormagazyn.pl/2012/01/27/31-strasznych-rzeczy-ktore-twoj-bachor-przyniesie-z-przedszkola/ :
1. Anginę
2. Własne obrazki
3. Własne majtki w worku, ale za to z kupą
4. Własne obrazki w większej ilości
5. Nowy wierszyk, mamusiu o tym jak słonko i bocian, i potem chmurka, i ten wieloryb, a pani mówi i potem oni byli na wsi i krówka i motylek…
6. Cudze matki, bez kupy, ale obsiusiane
7. Jeszcze więcej własnych obrazków , niektóre ze świeżym klejem
9. Kolejną anginę
10. Przyniesie brak kapci
11. Dziury w ulubionych spodenkach, naszycie łątek jest nieakceptowalne!
12. Czarny medal za złe zachowanie
13. Anginę z zapaleniem zatok
14. Własne obrazki i kilka “arcydzieł” innych bachorów
15. Podbite oko
16. Wybitego zęba
17. Nowy wierszyk i jeszcze piosenkę o śliweczkach i biedroneczkach i tralalalalalaaaaa MASZYNISTA I TRAKTORZYSTAAAAAAAAAAA….
18. Anginę z zapaleniem zatok i przeziębieniem pęcherza
19. Uwagę w zeszycie o tym, że dużo się ruszało i głośno się odzywało
20. Zaproszenie na urodziny pięciu koleżanek o imieniu Julia.
21. Anginę z zapaleniem zatok, przeziębieniem pęcherza i grzybicą stóp
22. Ulubiony kolor ruziowy
23. Zaproszenie dla babci i dziadka na bal babci i dziadka z wierszykami o babci i dziadku
24. Mokre buty, rękawiczki i czapkę, bo przecież jest zima i to zdrowo
25. Anginę z zapaleniem zatok, przeziębieniem pęcherza, grzybicą stóp i opryszczką jamy ustnej
26. Nawyk rozpoczynania każdego zdania od “hej!”
27. Mrożącą krew w żyłach opowieść „a mamusiu a jak wchodzimy na zjeżdżalnię to Kuba mnie zawsze trzyma za rękę i mówi, że ja jestem jego. Ale on tak żartuje, prawda?
28. Uwagę, że dziecko jest mało samodzielne znów nie umiało zrobić pani masażu sziatsu (czy jak to się pisze)
29. Wesołe weszki trzy
30. Anginę z przemieszczeniem. Na resztę domowników.
31. NO KULWA NO.
http://bachormagazyn.pl/2011/11/23/kacik-bezdzietnych-listy-oburzonych-2/
Pokolenie dzieci z kluczami na szyi kompletnie oszalało na punkcie… własnych dzieci! To zupełnie naturalne i słuszne, że rodzice kochają swoje pociechy i chcą dla nich jak najlepiej, jednak obserwując najnowsze trendy zaczynam mieć wątpliwości co do skutków nowoczesnego wychowania, czy przypadkiem nie będą jak NAJGORSZE?
Idealnym dzieciom „hodowanym” w sterylnych warunkach ciężko będzie odnaleźć się w rzeczywistym świecie. Mówić biegle trzema językami nie musi oznaczać dogadać się z sąsiadem, szczególnie z tym, którego nie ma „w kontaktach” na komunikatorze. „Świat pełen przemocy” nie stosuje jej niestety dość skutecznie wobec zarazków i wirusów a żaden rodzic nie zdoła zawsze na czas wysterylizować (w specjalnym urządzeniu, bez którego żaden odpowiedzialny ojciec i matka obyć się dziś nie mogą) smoczka, kubeczka, łyżeczki itp. i kiedyś, ku zaskoczeniu swojego delikatnego (bo nie zahartowanego) organizmu, bezbronna pociecha zetknie się z brudem (każdy kto kupił choć raz kwiatki doniczkowe w Ikei, wie jaka jest ich reakcja na zmianę warunków idealnych na normalne…) i chcemy czy nie, KAŻDE dziecko będzie musiało kiedyś same przejść przez ulicę, same ukroić chleb i zostać w domu bez opieki i fakt, że będzie wtedy już prawie pełnoletnie nie ułatwi mu samodzielnego życia. Dzisiejszych rodziców paraliżuje strach o własne dzieci- zapytani czy na nich też tak chuchano i dmuchano odpowiadają, że nie, ale wtedy „czasy były inne”… zgadza się! Ale czy przypadkiem nie gorsze?
Nowocześni rodzice wszystko robią za dziecko, prowadzą za rączkę, na szelkach, na sznurku, bo przecież jest takie małe, bo przecież nie da rady… Skąd ten brak wiary we własnych potomków? Szanujmy swoje dzieci, one wcale nie są gorsze tylko trochę mniejsze.
Moje dziecko będzie biegało po nieogrodzonym podwórku, wspinało się na drzewa, chodziło do zwykłego przedszkola i na własnym podniebieniu przetestuje smak piasku z osiedlowej piaskownicy (tak, dokładnie tej, do której sikają „wściekłe” bezdomne zwierzęta). Nie będzie czyste i idealne ale… uśmiechnięte. I będzie fajnym człowiekiem.
/ tekst Oli /
Bądź szczęśliwym człowiekiem Marcelku :)
Wysłany: 18-02-2012 Temat postu: Wieczorne refleksje gdy dziecię śpi :)
przejdź do bloga
" Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej, jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.
Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.
Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.
Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie, myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!
Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.
Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem.
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry; zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią po raz pierwszy palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny nie będę już żył.
Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.
Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być Twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.
Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć, jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, „dziękuję” i wszystkie słowa miłości, jakie tylko znasz.
Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne.
Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.
Teraz jest czas. "